– To nie jest adopcja, z którą często mylona jest piecza zastępcza. Nie ma tu np. prawa do dziedziczenia, a głównym założeniem pieczy jest tymczasowe zapewnienie miejsca dziecku na czas kryzysu w jego rodzinie biologicznej. Cały czas brakuje nam rodzin zastępczych, w szczególności tych zawodowych – mówi Aldona Porczyńska-Nalewajko, dyrektor PCPR

Powodami, dla których sądy rodzinne najczęściej podejmują decyzję o czasowym zabezpieczeniu dziecka w innym miejscu są uzależnienia od alkoholu i narkotyków oraz przemoc. Początkiem dla takich zachowań bywa często poluźnienie więzi społecznych, pogoń za karierą, piętrzące się konflikty i problemy, na końcu których jest długotrwały brak opieki nad własnymi dziećmi. Trend jest, niestety, narastający.

Z założenia odbiera się potomstwo na okres czterech miesięcy, w praktyce w 90 proc. przypadków trwa to dłużej, ponieważ rodzice potrzebują więcej czasu na poprawę, a często też świadomie poddają się już na starcie.

– W konsekwencji nierzadko tracą prawa rodzicielskie, a ich dzieci są kierowane do adopcji. Najmłodsze mają na to szanse, starsze często zostają w rodzinie zastępczej do 18. roku życia, a jeśli się uczą, to i dłużej – mówi A. Porczyńska-Nalewajko, szefowa Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie.

Aktualnie w naszym powiecie jest 140 rodzin zastępczych, u których mieszka 220 dzieci. 70 z nich stanowią osoby spokrewnione – dziadkowie, czasem rodzeństwo. – Zamieszkanie u rodziny to na pewno najbardziej komfortowa sytuacja dla dziecka, natomiast skala problemu powoduje, że od dawna poszukujemy przede wszystkim nowych rodzin zawodowych i niezawodowych niespokrewnionych z dziećmi – podkreśla psycholog Anna Sulikowska.

Najtrudniejsze są sytuacje nagłe: piątek wieczór, dzwoni telefon, dziecko trzeba odebrać w tym momencie, a brakuje miejsc w rodzinach zastępczych, w każdej jest już trójka lub nawet więcej dzieci.

Szkolenia i pełne wsparcie

Aby zostać rodziną zastępczą trzeba przejść bezpłatne, obowiązkowe 60-godzinne szkolenie z udziałem m.in. prawnika i psychologa. Kursy są organizowane bardzo elastycznie, często dla kandydatów z różnych miast jednocześnie, zdarzają się indywidualne online.

– Mamy na swoim terenie tylko dziewięć rodzin zawodowych bez pokrewieństwa, dwa tzw. rodzinne domy dziecka i jedno pogotowie rodzinne. W tych pierwszych umieszcza się zwykle do trójki dzieci, w domach od sześciorga do ósemki – wyjaśnia pani dyrektor.

Rodziny zastępcze otrzymują środki na utrzymanie dziecka (1517 zł miesięcznie) i świadczenie 800+, ale też ewentualne inne dodatki, np.: wynikające z niepełnosprawności podopiecznego, zasiłek pielęgnacyjny, środki na utrzymanie domu (jeśli jest powyżej trójki dzieci obligatoryjnie koszty czynszu, podatków, opału, prądu, telefonu, internetu). Są dofinansowania do wyjazdów wakacyjnych dla podopiecznych, jednorazowe wyprawki. W tych zawodowych, zgodnie z nazwą, jedna z osób otrzymuje wynagrodzenie (druga musi obowiązkowo pracować/posiadać własny dochód).

– Od lat głowimy się z czego wynika, że ludzie nie chcą decydować się na taką formę pomagania – mówi A. Porczyńska-Nalewajko. – Może ludzie obawiają się tej tymczasowości i dlatego stawiamy na dialog, pełne przygotowanie do wzięcia na siebie takiej roli oraz zapewniamy pomoc później – dodaje A. Sulikowska.

Definicja pieczy zastępczej zawiera w sobie również konieczność, a zarazem umiejętność współpracy z rodziną biologiczną, co z pewnością jest wyzwaniem. Biologiczni rodzice często nie widzą swoich błędów, a chętnie wytykają je tym zastępczym. Z tych też powodów, zwłaszcza świeżo po umieszczeniu dziecka w nowej rodzinie, spotkania wszystkich stron w ustalonym miejscu odbywają się przy asyście koordynatora i psychologa.

Nie tylko małżeństwa

Częste są sytuacje, gdy pomimo postanowienia sądu dziecko pozostaje w rodzinie biologicznej, ponieważ brakuje rodzin zastępczych (ale i miejsc w placówkach opiekuńczo-wychowawczych), których PCPR szuka również w innych powiatach. Najtrudniej jest w przypadku dzieci niesamodzielnych i nastolatków.

– Świetnymi kandydatami na rodzinę zastępczą są osoby, które odchowały już własne dzieci, mają warunki, czas i doświadczenie. Nawet w wieku 60+. Ale to może być i singiel, tak kobieta, jak i mężczyzna. Można stworzyć dom np. dla dziecka w wieku szkolnym. To są fajne dzieciaki, którym nie zapewniono właściwej opieki. Zawsze dopasowujemy dziecko do domu tymczasowego. Podopieczny może też w tygodniu mieszkać w internacie, a na weekendy, święta i ferie być w rodzinie zastępczej – wyjaśnia szefowa Centrum.

– W pierwszych dniach po przekazaniu często widzimy, że dzieci mają kłopot z prostymi sprawami, jak np. siadanie do stołu przy jedzeniu, z tym, że jest jakiś ustalony harmonogram dnia. To jest normalne, ponieważ wcześniej funkcjonowały w zaburzonym środowisku. Nierzadko po początkowej euforii pojawia się bunt, który też trzeba zrozumieć. Gdyby nas nagle wrzucona w inną rzeczywistość, też mielibyśmy ograniczoną cierpliwość do udawania, że nam się to podoba. Musi minąć pewien czas do przełomu, stopniowe przyzwyczajanie – dodaje pani psycholog.

Stąd dla złagodzenia tych negatywnych skutków są wspominane szkolenia i stała pomoc koordynatorów pieczy zastępczej. PCPR nie zostawia rodzin zastępczych samych.

– Przeszkoleni nie muszą od razu godzić się na przyjęcie dziecka. Dobrą formą sprawdzenia się jest opieka przez dwa tygodnie, miesiąc, kiedy zawodowa rodzina korzysta z prawa do urlopu. A w ciągu roku jest kilkanaście sytuacji, że musimy na taki czas gdzieś indziej umieścić dzieci. Poza tym każda decyzja podejmowana jest wspólnie, po analizach, z pełnym wsparciem. Dla zintegrowania czynnych i potencjalnych rodzin zastępczych oraz małoletnich odebranych przez sąd Centrum organizuje warsztaty, pikniki i spotkania, na które serdecznie zapraszamy – podkreśla A. Porczyńska-Nalewajko.

Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie

Nowa Sól, Ul. Staszica 1A

Tel. 68 457 43 30