Województwo lubuskie się wyludnia, a Nowa Sól, niestety, nie jest wyjątkiem. Wręcz odwrotnie. –Za kilka dekad będzie nas mniej o blisko 30 proc. Do tego starzenie się społeczeństwa w Nowej Soli jest nieodwracalnym trendem długookresowym – mówi Tomasz Czerwoniak, naczelnik Wydziału Spraw Społecznych
Statystyki zgonów i urodzeń wg danych tutejszego Urząd Stanu Cywilnego w ostatniej dekadzie przedstawiają się następująco: w 2015 roku urodziło się 1018, zmarło 809 osób; w 2020 liczba urodzonych to 1257, a zmarłych 955; w roku 2025 – urodzenia wyniosły 801, a zgony 861. Już to pokazuje, że ogólny trend nie jest dobry, bo dane USC nie pokazują informacji wyłącznie o mieszkańcach Nowej Soli.
– Zgodnie ze statystyką prowadzoną w urzędzie 10 lat temu, gdy nasze miasto zamieszkiwało 38,4 tys. osób, zmarło 455, a urodziło się 317 Nowosolan. W 2020 r. (liczba mieszkańców 35,9 tys.) – zmarło 552 osób, urodziło się 270. W 2025 roku straciliśmy kolejne 486 osób, a urodziło się zaledwie 152 Nowosolan (w grudniu zanotowaliśmy dokładnie… siedmioro nowo zarejestrowanych obywateli tego miasta, dop. red.) – wylicza Anna Szewczyk, naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich i Administracji. Liczba mieszkańców Nowej Soli w poprzednim roku spadła dokładnie do 33 668 osób.
Pierwszaków coraz mniej
Trend depopulacyjny widać w wielu statystykach, takich jak np. liczba dzieci, które rozpoczynają naukę w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Dane te są o tyle ważne, że bezpośrednio wpływają na strukturę i funkcjonowanie miejskich (publicznych) placówek oświatowych.
Łączna liczba pierwszaków w sześciu szkołach w minionej dekadzie przedstawiała się następująco: 548 w 2015, 343 w 2020 i 325 w 2025 roku. Zgodnie z prognozą we wrześniu tego roku do pierwszej klasy pójdzie… 295 dzieci.
– W roku 2015 występowała inna struktura szkół, tzn. sześcioletnia szkoła podstawowa i trzyletnie gimnazjum. W 2020 i dalej mamy już do czynienia ze szkołą podstawową ośmioletnią. Dekadę temu w budynkach podstawówek mieliśmy więc więcej pierwszoklasistów, ale też ogółem dwa roczniki mniej korzystały z obiektów – komentuje Paweł Juckiewicz, naczelnik Wydziału Oświaty. – Prognoza na rok 2026 oparta jest o dane demograficzne i nasze przewidywania dotyczące liczby zapisów dzieci z gmin ościennych do naszych szkół – uzupełnia.
Seniorów coraz więcej
Przeciwnym biegunem do informacji o dzieciach są naturalnie statystyki dotyczące mieszkańców w wieku poprodukcyjnym. Zgodnie z Bankiem Danych Lokalnych Głównego Urzędu Statystycznego w Nowej Soli w 2015 roku mieszkało 8716 seniorów, w 2020 9801, a w 2024 10183.
– W ciągu dziewięciu lat liczba osób w wieku poprodukcyjnym wzrosła o blisko 17 proc. Tempo tego zjawiska było szczególnie widoczne w latach 2015–2020, co wpisuje się w ogólnokrajowy trend przechodzenia licznych roczników powojennego wyżu demograficznego w wiek poprodukcyjny – wyjaśnia Tomasz Czerwoniak, naczelnik Wydziału Spraw Społecznych. – Starzenie się ludności Nowej Soli ma charakter trwały i strukturalny, a nie jedynie przejściowy – dodaje.
Wg opracowania GUS pt. „Prognoza ludności na lata 2023-2060” udział procentowy seniorów w ogólnej liczbie mieszkańców Nowej Soli będzie tylko rósł: od 32,2 proc. w roku 2030, przez 37,4 proc. w 2040, niemal 43 proc. w 2050, aż do 44 proc. w 2060.

Jednocześnie czeka nas duży spadek ogólnej liczby Nowosolan: w 2035 roku ma nas być 32,5 tys., w 2040 – 30,7 tys., 2045 – 29 tys., 2050 – 27,2 tys. W 2060 roku w Nowej Soli ma mieszkać zaledwie 24,2 tys. osób.

– Prognozowany jest spadek liczby ludności w ciągu 30 lat o blisko 10 tys. osób, czyli o ok. 29 proc. – mówi T. Czerwoniak. – Jest to konsekwencją niskiej dzietności, ujemnego salda migracji i wydłużania się trwania życia przy jednoczesnym braku zastępowalności pokoleń.
– Choć po 2045 r. liczba seniorów zacznie się nieznacznie zmniejszać, spadek ten będzie wolniejszy niż spadek liczby ludności ogółem. W 2060 roku niemal co drugi mieszkaniec Nowej Soli będzie osobą w wieku senioralnym – zapowiada naczelnik Wydziału Spraw Społecznych.
Proces starzenia się ludności w Nowej Soli ma kilka kluczowych cech, jak np. starzenie się „od dołu i od góry” – jednocześnie maleje liczba osób młodych, a rośnie (i długo utrzymuje się) liczba osób starszych. Następuje tzw. wzrost obciążenia demograficznego – coraz mniej osób w wieku produkcyjnym będzie przypadać na rosnącą grupę seniorów. – A to z kolei wpłynie na lokalny rynek pracy, finanse publiczne, system opieki zdrowotnej i społecznej – analizuje T. Czerwoniak.
Zjawiskiem prawdopodobnym, choć niewskazanym bezpośrednio w danych, jest feminizacja starości – ze względu na dłuższe trwanie życia kobiet można oczekiwać ich przewagi w najstarszych grupach wiekowych, co będzie miało znaczenie dla polityki zdrowotnej i opiekuńczej.
– Starzenie się społeczeństwa w Nowej Soli jest nieodwracalnym trendem długookresowym. Wzrost udziału seniorów będzie następował szybciej niż spadek ich liczby bezwzględnej, co pogłębi zmiany strukturalne. Miasto będzie musiało dostosować swoje polityki publiczne do realiów „miasta senioralnego” – podsumowuje naczelnik.
Jakie stoją więc przed nami kluczowe wyzwania wymagające działań? – To rozwój usług opiekuńczych i zdrowotnych. Dostosowanie infrastruktury (mieszkalnictwo, transport, przestrzeń publiczna). Aktywizacja społeczna i zawodowa osób 60 plus. Przeciwdziałanie samotności i wykluczeniu seniorów. I na koniec, planowanie lokalnych finansów z uwzględnieniem rosnących kosztów starzenia się – wylicza T. Czerwoniak.










