– Zapraszamy do nauki i gry zarówno w wydaniu towarzyskim, jak i sportowym. Będziemy organizować spotkania i turnieje dla zwolenników każdej z tych form, bo jest to dyscyplina o wielu bardzo pozytywnych właściwościach zdrowotnych i integracyjnych – mówi Andrzej Kasprzak, inicjator powołania klubu brydżowego przy Nowosolskiej Spółdzielni Mieszkaniowej
Były lata, gdy Nowa Sól miała licznych reprezentantów w rozgrywkach brydża sportowego. Członkowie klubów i sekcji z powodzeniem rywalizowali w ligach od III aż do I oraz w turniejach dla par i drużyn. Dziś lokalni zawodnicy są zrzeszeni w Lubuskim Związku Brydża Sportowego i startują w turniejach ogólnopolskich oraz regionalnych, takich jak Grand Prix województwa lubuskiego. Jest też drużyna Dawid Nowa Sól grająca w III lidze.
– Tradycje brydża nie zniknęły, natomiast warto znów poszerzyć tę działalność i zainteresować nią choćby młodsze pokolenia – mówi zapalony brydżysta Andrzej Kasprzak. – Do utworzenia nowej sekcji potrzebne są środki i miejsce, dlatego pomyślałem o naszym klubie Nowosolskiej Spółdzielni Mieszkaniowej (ul. 1 Maja 16), a moje plany bardzo spodobały się prezesowi Bogusławowi Greniowi. Zaoferował on zarówno lokal, jak i wsparcie na początek działalności – dodaje Kasprzak, wieloletni członek rady nadzorczej NSM.
W sekcji, która ruszy od kwietnia, w tajniki gry w brydża wtajemniczać będzie m.in. Iwona Marciniec, brydżystka sportowa z sukcesami, zawodniczka III-ligowego Dawida i przewodnicząca komisji rewizyjnej Lubuskiego Związku Brydża Sportowego, do którego należy od 1999 r.
– Już dziś serdecznie zapraszamy młodzież i dorosłych. To przyjemna, ale i bardzo pożyteczna gra – mówi pani Iwona, z wykształcenia nauczyciel geografii.
Na długiej liście pozytywnych właściwości tej gry karcianej są np. poprawa pamięci, koncentracji, umiejętności logicznego myślenia i wyobraźni przestrzennej, co razem zapobiega demencji i innym schorzeniom neurodegeneracyjnym. Dalej są: nauka współpracy, podejmowania decyzji, rozwój umiejętności analitycznych i strategicznych.
– Brydż to oczywiście również genialna rozrywka z dreszczykiem emocji i rywalizacją, podczas której można poznać nowe znajomości. Dodatkowo ta socjalizująca i rozwijająca umysłowo gra, odciąga od komputerów i jest świetną formą spędzania wolnego czasu – wymienia A. Kasprzak. – A jest jeszcze coś – wszystkie te cechy razem sprawiają, że brydż staje się lekarstwem na narastający, szczególnie w okresie od października do marca, problem samotności i depresji – dodaje.
Gra nie ma limitów wiekowych. Do stołu może usiąść każdy, kto potrafi liczyć do… trzynastu. Partię może rozegrać wszędzie, a do gry wystarczy tylko jedna talia kart.
Spotkanie organizacyjne dotyczące powołania sekcji brydża przy klubie NSM odbędzie się w marcu. Więcej informacji u: Iwony Marciniec (tel. 602 176 494, iwonamarciniec@wp.pl) i Andrzeja Kasprzaka (tel. 604 280 520, andrzejkasprzak4@wp.pl).










