W urzędzie miasta odbyło się, z inicjatywy prezydent Beaty Kulczyckiej, spotkanie z przedstawicielami instytucji zaangażowanych w sprawę likwidacji hałdy na terenie dawnego Dozametu. Najważniejsze wnioski z dyskusji, której słowami kluczowymi były „pat prawny”, „spór kompetencyjny” oraz „uruchomienie procedury art. 26a”, są jednoznaczne – starostwo powiatowe oraz urząd marszałkowski muszą zakończyć przerzucanie się pismami i wskazać, który organ, zgodnie z przepisami, przejmie odpowiedzialność za sprawę
Jak informowaliśmy w 13. wydaniu „NOWEJ”, warunkiem uzyskania środków na wywóz i utylizację hałdy materiałów ropopochodnych, zgromadzonych ponad 20 lat temu przez firmę Pol-Eko-Tech, jest zastosowanie procedury wynikającej ze znowelizowanych przepisów o odpadach – konkretnie art. 26a. Wciąż jednak nie wiadomo, który organ powinien się tym zająć.
Nierozstrzygnięte od lat
Choć urząd miasta nie jest stroną w sprawie, 6 marca zwrócił się do Starostwa Powiatu Nowosolskiego o zajęcie stanowiska. W odpowiedzi wskazano, że właściwym organem jest marszałek województwa – co ma znajdować potwierdzenie w sentencji wyroku wydanego w podobnej sprawie w jednym z sądów w 2025 roku.
Na spotkanie zorganizowane z inicjatywy prezydent Kulczyckiej nie przybył jedynie przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego. Tego samego dnia do magistratu wpłynęło jednak pismo, w którym wskazano, że sprawa hałdy należy do kompetencji starosty.
– Wywołanie trwającego pewnie z dwa lata sporu kompetencyjnego nie jest nam potrzebne, bo odsunęłoby to w czasie możliwość rozwiązania problemu hałdy. Jako prezydent miasta mam obowiązek dbać o interes społeczny – zależy mi na tym, aby te materiały zostały zutylizowane. Usunięcie zagrożenia otworzy możliwości zagospodarowania terenu w obrębie hałdy i jej otoczenia. Panie starosto, to pana decyzja, żeby coś z tym zrobić. Tylko brak procedury zgodnej z art. 26a nas na dziś dyskwalifikuje – mówiła włodarz Nowej Soli, a jej stanowisko poparł senator Wadim Tyszkiewicz.
Wywołany do głosu starosta Mariusz Stokłosa przypomniał, że powiat monitoruje zagrożenie, przeprowadził badania gruntu pod hałdą w 2023 r., a na wypadek pożaru doprowadził tam wodę i zainstalował hydranty. – Jedna z działek przeszła na własność Skarbu Państwa, być może z drugą stanie się podobnie. Deklaruję podjęcie wszystkich mieszczących się w zakresie prawa działań, które miałyby skutkować usunięciem hałdy, o ile tylko jednoznacznie będzie wskazane, że jest to moja rola, bo nie mogę sobie pozwolić na rażące naruszenie prawa. Natomiast w opinii moich naczelników i kancelarii prawnej, to marszałek województwa jest władny wydać decyzję w oparciu o art. 26a – podkreślił szef powiatu.
Mecenas magistratu Andrzej Kulisz zwrócił jednak uwagę na istotny szczegół. – Jedna okoliczność w tej rozmowie umyka. Mianowicie przepisy kompetencyjne obowiązują już od 2019 roku. Od tego momentu starostwo wiedziało, że nie jest właściwym organem i miało czas, aby wszelkie wątpliwości rozstrzygnąć. Zamiast tego trwa odbijanie piłeczki między marszałkiem a starostą – zauważył.
– Jeśli nie wcześniej, to przynajmniej od dwóch lat można było tę kwestię rozwiązać. Kto więc teraz zainicjuje rozmowy z Urzędem Marszałkowskim, jeśli miasto nie jest w sprawie hałdy stroną? – dopytywała prezydent Kulczycka.
– Albo jest decyzja w oparciu o art. 26a, albo jej nie ma. To sytuacja zero-jedynkowa. Odpowiedź marszałka na zasadzie „nie, bo nie” pokazuje, że koniecznie musi dojść do spotkania – zaznaczył Grzegorz Dłubek, dyr. Wydz. Gospodarki Nieruchomościami Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego.
– Jeszcze dziś możemy przesłać komplet dokumentacji do marszałka, możemy też skontaktować się w sprawie wyznaczenia terminu spotkania – zadeklarował M. Stokłosa.
Badania są aktualne
Jednym z kilku wątków spotkania, w którym udział wzięła m.in. Anita Jakubaszek, Lubuska Wojewódzka Inspektor Ochrony Środowiska, była kwestia ważności badań składu hałdy. Te z kolei będą miały znaczenie podczas wyceny wywozu i utylizacji odpadów w specjalnej spalarni.
– Hałda nowosolska na naszych listach figuruje jako numer jeden w kolejności do usunięcia. Ubolewamy, że przez brak decyzji formalnych temat nie jest nawet zapoczątkowany. Nasza opinia była i nadal nie może być inna niż ta, że jest to zagrożenie. Badania z 2016 roku wskazały rodzaje znajdujących się w niej niebezpiecznych odpadów, w tym smół i metali ciężkich. W naszej opinii nie ma na dziś potrzeby zlecania nowych badań. Można oprzeć się na istniejących – komentowała A. Jakubaszek.
– Zauważyliśmy, że następuje przesycenie wierzchniej warstwy gruntu pod tymi ropopochodnymi substancjami. Badania z 2023 r. pokazały, że przenikają one powyżej metra głębokości, występuje więc ryzyko zanieczyszczenia środowiska, bo pod hałdą już to nastąpiło. To musi być wywożone transport za transportem – podkreśliła.
Spotkanie podsumowała prezydent Kulczycka: – Liczę, że dojdzie teraz do spotkania w urzędzie marszałkowskim, który przekonany zostanie do wydania decyzji otwierającej drogę do sięgnięcia po dofinansowanie.
















