Spadek liczby mieszkańców wpływa m.in. na mniejszą liczbę pasażerów miejskiej komunikacji. Wzrost liczby seniorów sprawia z kolei, że oferta komunikacji dla osób w wieku poprodukcyjnym, zwłaszcza nieposiadających samochodu, musi pozostać atrakcyjna. Zmiany w tym temacie nieuniknione i pojawia się np. pytanie o możliwość wprowadzenia bezpłatnych przejazdów

Temat zmian demograficznych poruszaliśmy na łamach „NOWEJ” w styczniu. Przywołane dane nie pozostawiały złudzeń – Nowa Sól, podobnie jak całe województwo, sukcesywnie się wyludnia.

W 2015 r. nasze miasto zamieszkiwało 38,4 tys. osób. Wtedy w ciągu roku zmarło 455, a urodziło się 317 Nowosolan. W 2020 r. (liczba mieszkańców 35,9 tys.) – zmarły 552 osoby, a urodziło się 270.

W 2025 roku ubyło kolejnych 486 osób, a urodziło się zaledwie 152 Nowosolan. Licznik mieszkańców naszego miasta w 2025 r. wskazywał już tylko 33 668 osób.

Konsekwencją tych procesów są m.in. dwa trendy – spadek liczby pierwszoklasistów oraz wzrost udziału osób starszych. W ciągu dekady liczba uczniów zaczynających szkołę spadła z 548 w 2015 roku do 325 w ubiegłym. We wrześniu tego roku do pierwszej klasy pójdzie ok. 295 dzieci. Jednocześnie w ciągu dziewięciu lat liczba osób w wieku poprodukcyjnym wzrosła o blisko 17 proc. W 2015 roku w Nowej Soli mieszkało 8 716 seniorów, a w 2024 – 10 183. Wg prognoz udział procentowy seniorów w ogólnej liczbie mieszkańców w 2030 roku wyniesie 37,4 proc., a w 2040 niemal 43 proc. Ogólna liczba Nowosolan ma już za cztery lata spaść do poziomu 30 tys.

Komunikacja dziś

Zjawiska demograficzne nie pozostają bez wpływu na funkcjonowanie komunikacji miejskiej, której kształt jest efektem trwającej od 2016 r. współpracy gmin: Kolsko, Kożuchów, Nowa Sól, Otyń, Siedlisko i Nowa Sól Miasto. – Połączenia umożliwiają dojazd do szkół średnich w mieście, placówek ochrony zdrowia, urzędów, instytucji, sklepów. Komunikacja ta stanowi dla wielu mieszkańców gmin jedyną możliwość dojazdu do wybranych miejsc i przeciwdziała wykluczeniu komunikacyjnemu. Oczywiście, siatka połączeń zawsze mogłaby obejmować większą liczbę kursów realizowanych na różnych trasach, ale największym ograniczeniem są możliwości finansowe poszczególnych gmin – mówi Marcin Słoński z nowosolskiego urzędu, który zwraca uwagę, że wpływy ze sprzedaży biletów nie pokrywają nawet połowy stale rosnących kosztów organizacji komunikacji.

– Nie oznacza to, że funkcjonujący obecnie model nie może się zmieniać. Dotyczy to także współpracy pomiędzy gminami a miastem, jednakże zmiany te powinny mieć raczej charakter ewolucji niż rewolucji – dodaje.

M. Słoński nie kryje, że odpływ pasażerów jest widoczny od lat, ale to złożone zjawisko obserwowane powszechnie. Urząd nie jest w stanie przeciwdziałać skutkom zjawisk demograficznych w kontekście korzystania z autobusów, co nie zmienia faktu, że może zachęcać mieszkańców do częstszego korzystania z transportu publicznego.

Nieuniknione zmiany

– Starzenie się społeczeństwa powoduje wzrost zapotrzebowania na dostępny, regularny i lokalny transport publiczny. Dodatkowo wobec tendencji do osiedlania się mieszkańców miast w gminach ościennych, przy zachowaniu miejsc pracy, edukacji i usług w mieście, nie powinno się ograniczać roli transportu publicznego. Siatka połączeń w mieście oraz między gminami a miastem powinna być na tyle gęsta i regularna, żeby stanowić realną i bezpieczną alternatywę dla innych form przemieszczania się. System nie powinien opierać się wyłącznie na tradycyjnym modelu przewozów szkolnych – ocenia Joanna Kaczmarska, prezes spółki SubBus.

Dostępne dane pozwalają sądzić, że w kolejnych latach osoby starsze będą częściej korzystać z transportu publicznego, ponieważ są od niego bardziej zależne niż osoby aktywne zawodowo i posiadające samochód. Stąd publiczny transport nie może być planowany wyłącznie pod przewozy pracownicze i szkolne. – Wyludnianie się centrum i rozwój strefy podmiejskiej sprawiają, że wspólna komunikacja z gminami ościennymi jest konieczna, jednak aby funkcjonowała efektywnie, musi się opierać np. na regularnych taktach kursowania, dobrym skomunikowaniu i atrakcyjnych czasach przejazdów – wymienia pani prezes.

A może bezpłatna?

Spółka SubBus próbuje zachęcić nowych pasażerów, oferując punktualność, bezpieczeństwo podróży, kulturę przejazdu, wykorzystując tabor niskoemisyjny, a niebawem zeroemisyjny, co dodatkowo zwiększy komfort podróży. – Natomiast na siatkę połączeń mamy wpływ jedynie doradczy – zaznacza J. Kaczmarska.

Nieprzypadkowo coraz więcej samorządów w Polsce finansuje bezpłatną komunikację publiczną. – Korzystanie z połączeń bez ograniczeń jest bardzo atrakcyjne i może przekonać do transportu zbiorowego tych, którzy wcześniej z niego nie korzystali. Darmowa komunikacja może przyczynić się do zwiększenia liczby pasażerów, a przykłady innych miast pokazują, że zazwyczaj tak właśnie się dzieje – mówi M. Słoński.

Prezes SubBus jednak przestrzega. – Nie jest to rozwiązanie, które wprost uzdrawia komunikację, bo cena biletu lub jej brak nie jest jedynym wyznacznikiem zdrowej komunikacji. Kluczowe są wygoda, dostępność połączeń, częstotliwość kursów, punktualność oraz czas przejazdu. Bez względu na cenę najczęstsze powody rezygnacji z transportu publicznego to zbyt mała liczba kursów, uboga oferta przewozowa, zła organizacja połączeń nieodzwierciedlająca potrzeb mieszkańców – wymienia J. Kaczmarska. – Z drugiej strony, komunikacja bezpłatna wraz z dobrym modelem trasowym może stanowić realną zachętę do korzystania z komunikacji autobusowej, jednocześnie pełniąc ważną rolę społeczną przy starzejącym się społeczeństwie – dodaje.

W kraju na darmowe przewozy coraz częściej decydują się mniejsze samorządy, w przeciwieństwie do aglomeracji, gdzie liczba pasażerów (w tym turystów) jest nieporównywalnie większa.

Szefowa spółki SubBus w kwestii transportu publicznego przewiduje stopniowe zmiany. – To nie tylko pasażerowie i środek transportu. To znacznie szerszy system zależny od dróg, infrastruktury, inwestycji, finansów, polityki samorządów i uwarunkowaniach prawnych. Zmiany będą następować stopniowo. Będą pewne obszary, które w ciągu najbliższych 10 lat ulegną rewolucyjnym zmianom, ale to tylko składowe całości. W obszarze tych zmian na pewno znajdą się chociażby aplikacje integrujące wszystkie środki transportu i analizujące dane o liczbie pasażerów w czasie rzeczywistym – zapowiada. – W ostatniej dekadzie już doświadczyliśmy tego, że komunikacja autobusowa przestała być jedynie usługą przewozową, coraz częściej stając się fundamentem funkcjonowania nowoczesnego miasta i okolicy – dodaje.