To jedna z ważniejszych inwestycji drogowych w mieście. Samorząd przygotowuje dokumentację projektową i chce ubiegać się o dofinansowanie z Funduszu Dróg Samorządowych. Problem w tym, że część terenu potrzebnego pod drogę należy do PKP. Rozmowy trwają od miesięcy i – jak przyznają władze miasta – utknęły w martwym punkcie
– W zeszłym roku podpisaliśmy umowę na wykonanie dokumentacji projektowej na ulicę Długą. Dokumentacja została podzielona na dwa etapy. W pierwszym powstały dwie koncepcje, z których wybraliśmy jedną do realizacji – tłumaczy wiceprezydent Tomasz Twardowski. Problem pojawił się na etapie przygotowań do inwestycji. Część planowanej drogi przebiega bowiem przez teren dawnej, nieczynnej linii kolejowej nr 371 relacji Nowa Sól–Żagań. Grunt należy do Skarbu Państwa i pozostaje w zarządzie PKP. – Żeby wybudować drogę publiczną na tym gruncie, musimy być właścicielem całego terenu – podkreślał Tomasz Twardowski.
Miasto próbowało przejąć teren w różnych formach – poprzez darowiznę, sprzedaż lub inne rozwiązanie prawne. Efekt? PKP zaproponowało jedynie ustanowienie służebności lub użyczenie gruntu. – To nas w żaden sposób nie urządza. Na użyczonym gruncie, nie będąc jego formalnym właścicielem, nie możemy budować drogi publicznej – zaznacza Twardowski. – Co najwyżej moglibyśmy wybudować drogę wewnętrzną, a to wykluczyłoby możliwość uzyskania dofinansowania – uściśla. Miasto nie chce więc dalej przeciągać rozmów i zdecydowało się na bardziej zdecydowane działania.
Władze Nowej Soli zamierzają teraz skorzystać z procedury ZRID, czyli decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej. Taki tryb pozwala przejąć nieruchomości potrzebne pod budowę drogi. – Doszliśmy do wniosku, że już dłużej nie będziemy czekać na kolejne spotkania i rozmowy. Wybraliśmy ścieżkę przejęcia gruntu na podstawie decyzji ZRID – mówi Beata Kulczycka, prezydent Nowej Soli. Jak podkreśla, rozwiązanie to może być stosowane również na terenach kolejowych, choć wiąże się z koniecznością wypłaty odszkodowania. – Będzie to związane ze stosownym odszkodowaniem z tytułu wywłaszczenia. Bierzemy to pod uwagę, bo nie mamy już czasu na dalsze oczekiwanie – zaznacza.

Jednym z głównych argumentów kolei jest możliwość przywrócenia połączenia kolejowego na trasie Nowa Sól–Żagań. – Rozumiemy chęć zachowania rezerwy terenu, ale jeśli słyszymy, że ma to nastąpić w bliżej nieokreślonym czasie, to jest to dla nas całkowicie niezrozumiałe. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, ponieważ PKP zaproponowało również wyznaczenie nowego przebiegu przyszłej linii kolejowej i zabezpieczenie go w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. Według władz miasta mogłoby to oznaczać poważne konsekwencje dla właścicieli prywatnych nieruchomości. – To wiązałoby się z roszczeniami właścicieli nieruchomości i odszkodowaniami za spadek wartości nieruchomości – wyjaśnia wiceprezydent. – Z naszego punktu widzenia nie jest to dobre rozwiązanie.
Temat ulicy Długiej był także omawiany na szczeblu ministerialnym. W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele miasta oraz senator Wadim Tyszkiewicz, który podkreśla, że inwestycja jest ważnym elementem szerszych planów komunikacyjnych Nowej Soli.
– Przypomnę, że planowane jest także przejście podziemne na dworcu, które będzie bardzo ważne dla mieszkańców. Pozwoli częściowo odciążyć przejazd kolejowy, przy którym piesi często muszą czekać kilka minut. To inwestycja, która zwiększy zarówno komfort, jak i bezpieczeństwo – mówi senator W. Tyszkiewicz. Jak podkreśla, trudno zrozumieć obecne stanowisko kolei wobec miejskich planów. – Nie wyobrażam sobie, żeby miasto miało ustępować w tej sprawie. Dla mnie to jest zaskakujące, ponieważ wcześniej prowadziliśmy rozmowy, które wskazywały na możliwość porozumienia. PKP niestety często funkcjonuje jak państwo w państwie. Zabezpieczanie interesów na 20, 30 czy nawet 100 lat do przodu, kiedy mieszkańcy potrzebują konkretnych rozwiązań już dziś, jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe – ocenia senator.











