Budowa nowego mostu przez Odrę weszła w etap przetargu. To inwestycja warta blisko 83,5 mln zł, współfinansowana w ogromnej części z funduszy unijnych (ponad 72 mln zł).Termin składania ofert mija 22 kwietnia, a zakończenie prac planowane jest na październik 2029 roku
Powódź z września 2024 roku pokazała, że stary most nie spełnia już swojej roli. Ale zanim wbita zostanie pierwsza łopata, za kulisami rozgrywa się mniej budująca historia.
– To jedna z najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych w regionie – podkreśla prezydent Nowej Soli, Beata Kulczycka. – Dlatego miasto razem z powiatem nowosolskim zdecydowało się dołożyć do wkładu własnego – dodaje. Chodzi o 4,2 mln zł. Z tego aż 3,7 mln zł bierze na siebie Nowa Sól, a 500 tys. zł powiat. I właśnie tutaj zaczyna się problem. Początkowo miasto proponowało, by część tej kwoty – dokładnie 1 mln zł z puli jaką wyłożyło – rozłożyć na trzy ościenne gminy: Siedlisko, Kolsko i Gminę Wiejską Nowa Sól. W praktyce ok. 335 tys. zł na każdą z nich, bo to właśnie mieszkańcy tych gmin będą jednymi z głównych użytkowników nowego mostu.
Jak relacjonuje wiceprezydent Tomasz Twardowski, rozmowy w włodarzami ościennych gmin rozpoczęły się już na początku roku. – Pani prezydent na spotkaniu z wójtami, które odbyło się 9. stycznia przedstawiła wstępny szkic porozumienia między nami, a powiatem i zarządem województwa. Zaproponowała, aby trzy ościenne gminy do naszego wkładu się dołożyły – mówi. Na początku nie wszystko było przesądzone. – Wójt gminy Siedlisko Daniel Kołtun nie mówił tak, nie mówił nie. Wójt gminy Kolsko Iwona Brzozowska od razu stwierdziła, że to raczej nierealne. Natomiast Izabela Bojko, wójt gminy wiejskiej Nowa Sól, była w czasie rozmowy podekscytowana tym pomysłem i powiedziała, że jest dobry – relacjonuje Twardowski. Wójt Izabela Bojko podczas spotkania miała pozytywnie ocenić samą ideę współfinansowania, wskazując, że udział samorządów w takiej inwestycji ma sens. Zasugerowała jednocześnie, aby wystosować oficjalne pismo z konkretną propozycją.
Po spotkaniu do gmin trafiły oficjalne pisma. Najpierw ogólne, potem – już z konkretną kwotą do podziału. Efekt? Dwie odmowy i jedna odpowiedź, która formalnie nie była „na nie”, ale w praktyce oznaczała dokładnie to samo. Powód odmowy wójt Izabela Bojko tłumaczyła podczas sesji rady gminy. – Ta budowa mostu to nie jest zadanie ani miasta, ani gmin, to jest zadanie Zarządu Dróg Wojewódzkich. ZDWotrzymał 95 procent wsparcia i ani marszałek, ani dyrektor ZDW nie zwrócili się do nas o współfinansowanie tego zadania. Dlatego uznałam, że partnerem do rozmów ze mną nie jest miasto Nowa Sól i nie mamy przesłanek, aby dokładać do tej inwestycji– wyjaśniła prezentując odmienne stanowisko niż podczas opisywanego wyżej spotkania.
Prezydent B. Kulczycka nie kryje rozczarowania, szczególnie w kontekście wcześniejszych rozmów. – Było spotkanie, było pismo, była prośba, były rozmowy, a na końcu okazało się, że nastąpiła jakby – powiem wprost – obraza majestatu. I dodaje bez ogródek: – Wypowiedź pani wójt w kontekście tego, co się działo w tej sprawie, była nie na miejscu.Prezydent Kulczycka podkreśla, że nikt nie zmuszał gmin do udziału w projekcie, ale liczyła na partnerskie podejście. – Nie ma się na co obrażać. Most jest wspólną sprawą – zaznacza.
Jak podkreśla wicemarszałek woj. lubuskiego Grzegorz Potęga, projekt budowy mostu od początku zakładał szerokie partnerstwo samorządów, które w największym stopniu skorzystają na tej inwestycji. – Zwróciliśmy się do miasta Nowa Sól oraz starostwa powiatowego jako kluczowych partnerów, mających największy interes w realizacji tego przedsięwzięcia. Udało się zabezpieczyć ok. 80 mln zł środków unijnych, co stanowi bardzo solidny fundament do dalszych działań. ZDW ogłosił już przetarg, teraz czekamy na zakończenie procedury. – Rozumiem i szanuję decyzję wójtów gmin Kolsko i Siedlisko. To samorządy o ograniczonych budżetach, dla których udział w tak dużej inwestycji mógłby być poważnym wyzwaniem finansowym – mówi. – Biorąc jednak pod uwagę fakt, że most połączy dwa rzeczne brzegi – jeden na terenie gminy, drugi miasta, można było oczekiwać zaangażowania gminy wiejskiej w strategiczną dla wszystkich inwestycję. Tym bardziej, że to mieszkańcy Przyborowa, Lubięcina, Stanów czy Lipin będą jednymi z głównych beneficjentów nowego mostu. Taka współodpowiedzialność za to działanie, które ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa, komunikacji i dalszego rozwoju całego regionu z pewnością byłaby mile widziana – komentuje Potęga.
Cała sytuacja pokazuje coś więcej niż tylko spór o pieniądze. Z jednej strony były deklaracje o współpracy i zrozumieniu. Z drugiej jednak szybki powrót do formalnych argumentów i unikanie jednoznacznych decyzji. Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku wójt I. Bojko. Najpierw entuzjazm i zachęta do dalszych kroków, później dystans i przerzucenie odpowiedzialności na inne instytucje. W samorządzie to właśnie takie momenty pokazują, kto naprawdę chce współpracy, a kto tylko o niej mówi.










