Rok temu, w czerwcu 2025 roku, po raz pierwszy w Nowej Soli obchodziliśmy w godny sposób Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. W tym roku, Prezydent Nowej Soli Beata Kulczycka i ja, ponownie zapraszamy Cię na wydarzenia związane z upamiętnieniem ofiar

28 lutego 1933 roku prezydent niemiecki Paul von Hindenburg podpisał dekret „O ochronie narodu i państwa”, wydany w następstwie podpalenia w nocy z 27 na 28 lutego gmachu niemieckiego Reichstagu. Do jego podpisania namawiał prezydenta sprawujący od końca stycznia 1933 roku urząd kanclerza Rzeszy Adolf Hitler. Ukrytą ideą tego górnolotnie brzmiącego dekretu było de facto zdelegalizowanie jakiejkolwiek opozycji, a w wyborach, które odbyły się kilka dni po jego wydaniu, NSDAP wygrała zdobywając 44 proc. poparcia. To, co wcześniej członkowie SA i SS robili własnymi pięściami z przeciwnikami partii, stało się obowiązującym prawem. I już 22 marca 1933 roku, niespełna cztery tygodnie od podpisu powstaje specjalny sposób izolacji i niszczenia przeciwników politycznych – obóz koncentracyjny w Dachau.

Ta „ochrona narodu i państwa” ostatecznie zabierze życie 11 milionom ludzi, kolejne miliony stracą w niej zdrowie, a ich dusze pokryją się nieusuwalnymi strupami i bliznami. To im, ofiarom, poświęcony jest ten dzień.

I choć w kalendarzu przypada on na 14 czerwca, w rocznicę pierwszego transportu 728 polskich więźniów z Tarnowa do Auschwitz z roku 1940, nowosolskie obchody przenieśliśmy o tydzień wcześniej, na niedzielę 7 czerwca, by tej specyficznej aury zadumy nie wymieszać ze Świętem Solan.

Oddać cześć mieszkańcom Nowej Soli

Pomnik poświęcony więźniarkom AL Neusalz, który dzięki dobrej woli władz miasta jest wyraźnym znakiem pamięci od 2023 roku, z założenia jest pomnikiem uniwersalnym, jednoczącym pamięć o wszystkich tych kobietach, dla których nazwa Neusalz położyła się cieniem na całe życie wskutek niewolniczo wykonywanej tutaj pracy. Bez względu na narodowość, wyznanie, pochodzenie, poglądy – pomnik jest pokłonem dla nich wszystkich. Doskonale pamiętam swój pierwszy pomysł na ten pomnik, że obok istniejącej tablicy z roku 2010 należy powiesić tę, która oddaje cześć pamięci bez mała tysiącu dziewczyn żydowskich wysłanych tu z gett i obozów całej Europy.

I żeby temu pomnikowi i ludziom, których upamiętnia, dać też głos poza styczniowymi uroczystościami związanymi z ewakuacją tego obozu i z początkiem „marszu śmierci”, rok temu pomyślałem, że czerwcowy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady jest doskonałą okazją do uzmysłowienia mieszkańcom Nowej Soli, że ta pokrywka nieba nad naszym miastem widziała i te Żydówki, i pracownice przymusowe, i jeńców wojennych, że oglądała wywożonych stąd ludzi do obozów koncentracyjnych i obozów zagłady oraz – co istotne, że nowosolskie niebo po wojnie usiłowało uspokajać myśli tych ludzi, którzy cudem przeżywszy apokalipsę codzienną w Auschwitz, Gross-Rosen, Buchenwaldzie, Majdanku, Mauthausen, Sachsenhausen, Flossenburgu i innych kacetach, po wojnie mieszkali w naszym mieście.

Tak, po wojnie w Nowej Soli mieszkało kilkadziesiąt osób, które przeżyły obozy, ich potomkowie żyją tu do dziś. I rok temu po raz pierwszy spróbowałem tych byłych więźniów na różne sposoby znaleźć, zaprosić ich rodziny i oddać im cześć w Narodowym Dniu Pamięci pod pomnikiem. I z tym pomysłem poszedłem do Prezydent Beaty Kulczyckiej, która doskonale zrozumiała ideę i wydatnie wsparła organizację uroczystości w czerwcu 2025 z jasnym sygnałem, że włącza tę uroczystość do kalendarza miejskich uroczystości.

Za rok odsłonimy nową tablicę

W tym roku organizacja czerwcowych uroczystości chodziła mi już po głowie od początku roku, na roboczym spotkaniu przedstawiłem Pani Prezydent plan, co chcę zrobić, jak i na jakim etapie będę potrzebował wsparcia. I cały plan udało mi się zrealizować, wręcz z górką.

Po pierwsze: chciałem, żeby patronat nad tymi uroczystościami objął Instytut Pamięci Narodowej i udało się takie porozumienie wypracować. Co więcej, z poznańskiego IPN dostałem propozycję, że w 2027 roku instytucja ta sfinansuje odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej tym mieszkańcom powojennej Nowej Soli, którzy doświadczyli obozowego piekła. I takich osób mam dziś ustalonych około 30.

To drugi aspekt tego upamiętnienia. Nieustannie pracuję nad poszerzeniem tej listy bazując na sygnałach mieszkańców o znanych im osobach z obozową przeszłością, przeszukując zasoby polskich i zagranicznych baz więźniów obozów, kwerendach dokumentacji archiwum IPN, Okręgowych Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich czy spotykając się z członkami rodzin więźniów. Wszystko po to, by ta tablica w przyszłym roku jak najpełniej pod względem personalnym oddała ideę upamiętnienia konkretnych osób.

Miejscem adekwatnym do szerszej prezentacji tematu wydawał mi się Magazyn Solny i tak też się udało ustalić. Prócz uroczystości pod pomnikiem, to właśnie w Solnym odbędzie się lwia część uroczystości. To Krzysztof Gąsior zasugerował mi, że warto powalczyć o niewystawianą zazwyczaj wystawę prac związanych z tematyką obozową autorstwa Jerzego Gąsiorka. Będzie też niepowtarzalna okazja zapoznać się z jego twórczością literacką związaną z tematem.

Od lat marzyłem, by na którejś z tych uroczystości wspomnieniowych w Nowej Soli zaśpiewała Magdalena Makowska, sopranistka Opery Wrocławskiej, laureatka niezliczonej ilości konkursów wokalnych w Polsce i Europie, multistypendystka i dziewczyna stąd. Ale nigdy nie udawało nam się zgrać terminu, Magda sporo koncertuje i nie udawało nam się „trafić” z terminem. Aż do teraz. 7 czerwca M. Makowska uświetni swoim występem nowosolskie uroczystości, a akompaniować na pianinie będzie jej Dariusz Cetner.

Dzień zamknie również msza w intencji ofiar obozów, odbędzie się na zakończenie w kościele pw św. Barbary.

I zostawiłem też kawałek miejsca sobie, na przedstawienie tych osób, których nowosolskie uroczystości dotyczą, a także usystematyzowanie zagadnień związanych z potwornym mechanizmem obozów koncentracyjnych, obozów zagłady, obozów pracy przymusowej, jenieckich, a także z zapomnianą jako forma represji pracą przymusową, która de facto była również systemową taktyką Niemców, by zniewalać, odczłowieczać, pozbawiać praw i wolności.

Wraz z Panią Prezydent zapraszam do udziału.

Marek Grzelka