Przy stole, na którym rozłożona jest plansza do gry, pochyleni są Anastazja Sterma i Nikodem Fijoł. Nie grają jednak – oni są architektami tego świata. Świata, który mieści się w granicach dawnej Nowej Soli, a jego walutą są historyczne pocztówki

Ta dwójka studentów Uniwersytetu Zielonogórskiego nie tylko studiuje kreację światów gier planszowych, ale już teraz, na początku swojej akademickiej drogi, może pochwalić się własnym projektem. „Zeitreise: Neusalz” (niem. Podróż w Czasie: Nowa Sól) to więcej niż gra planszowa – to misternie zaplanowana podróż w czasie po przedwojennym mieście. Projekt, nad którym studenci pracowali pod opieką wykładowców i specjalistów: prof. Bogdana Trochy, mgr. Rafała Bartosa i mgr. Waldemara Gruszczyńskiego, zyskał niezwykle cenny, żywy wymiar. Ogromnym wsparciem dla młodych twórców okazało się Muzeum Miejskie w oraz Siegfried Schorsch – mieszkaniec przedwojennej Neusalz, a od 2025 roku Honorowy Obywatel Miasta. – Od pana Zygfryda oraz od Muzeum Miejskiego otrzymaliśmy m.in. stare fotografie, które były nieocenione w procesie tworzenia autentycznego klimatu gry – mówią studenci. Co ciekawe, pan Zygfryd jest jedną z grywalnych postaci w grze.

Początkowo gra miała zupełnie inny charakter. – Miała to być de facto planszówka w klimacie fantasy. Mieliśmy taki zamysł, żeby stworzyć wariację nowosolską, osadzoną właśnie w świecie fantastycznym – opowiada Nikodem. Ostatecznie, po konsultacjach z profesorem, postawili na czystą formę edukacyjną. – I według mnie jest to koncept o wiele lepszy, bo przekazuje więcej historii i wiedzy o mieście, właśnie w takiej bardziej nowoczesnej formie, odchodząc od klasycznej książki, czy jakiejś tam prezentacji – tłumaczy Anastazja.

Fotograficzny wyścig po mieście

Na czym polega gra? Gracze wcielają się w fotografów biorących udział w konkursie na głównego fotografa miasta. Ich planszą jest mapa Nowej Soli, a celem – zebranie jak największej liczby historycznych pocztówek.

– Mamy tury, w jednej turze mamy trzy ruchy. Możemy poruszyć się po mapie, możemy zebrać pocztówkę, bo gra opiera się na zbieraniu pocztówek – wyjaśnia Nikodem sięgając po instrukcję. Kluczowym elementem jest „główna pocztówka”, na której zaznaczone są konkretne lokalizacje. Zdobycie ich wszystkich gwarantuje najwyższą punktację.

Ale nie byłoby dobrej gry bez nutki rywalizacji. – Gracze mogą kraść sobie pocztówki. Bo gdybyśmy tylko chodzili po planszy, to ta gra byłaby zwyczajnie nudna. Więc trzeba było wprowadzić taki element rywalizacyjny. Jest ryzyko, bo kradzież może się nie udać – śmieje się Anastazja. Dodatkowo na planszy czekają niespodzianki w postaci pól z wydarzeniami, które mogą pokrzyżować lub ułatwić plany graczy.

Projekt był nieustannie testowany i optymalizowany, także z pomocą członków klubu fantastyki „Ad Astra” z Zielonej Góry oraz wykładowców. Efekt ich ponadrocznej pracy jest już dostępny do pobrania na stronie https://ludica.pl/zeitreise-neusalz/ , a gra jest testowana w nowosolskich szkołach. Dla Anastazji i Nikodema to jednak nie finał, a jedynie początek twórczej drogi.

– To jest połowa naszych studiów, ale też w pewnym sensie start kariery – mówi z przekonaniem Anastazja. – Jesteśmy młodzi, studiujemy i dopiero odkrywamy sekrety tego świata. A kreowanie gier planszowych to skomplikowany proces. My już pierwszy projekt mamy za sobą. To otwiera nasze CV. Jesteśmy autorami gry planszowej – mówi z dumą.

Ich pasja i determinacja są tym bardziej widoczne, gdy opowiadają o swoich kolejnych projektach. Obecnie oboje pracują nad grami, które stanowią podstawę ich prac licencjackich. Anastazja przeniesie graczy do XIX wieku, by pokazać tradycyjny proces uprawy lnu i wytwarzania przędzy. Nikodem z kolei zabierze nas w podróż po… piekarni. Jego gra będzie dotyczyła wypieku chleba – od pozyskania mąki, aż do sprzedaży.