– Kierując się ogólnymi przepisami i technicznymi parametrami tej drogi tak naprawdę wzdłuż całej długości chodników mógłby obowiązywać tam zakaz parkowania, ale zastosowaliśmy dobry dla wszystkich kompromis – mówi Naczelnik Wydziału Dróg Marta Bosy mając na myśli drogę wewnętrzną bloków przy ul. Wrocławskiej

Przed przebudową drogi biegnącej obok budynków numer 29 i 31 mieszkańcy zostawiali swoje samochody częściowo parkując na niskich chodnikach. Od remontu (który nie zmienił szerokości jezdni i chodników, ale te drugie podwyższył) nie jest to już możliwe i dlatego parkowanie zaczęło stawać się realną przeszkodą dla innych użytkowników, np. właścicieli garaży.

– Otrzymywaliśmy liczne zgłoszenia mieszkańców o problemach z wjazdem i wyjazdem z garażu. Wiemy, że uwagi trafiały też bezpośrednio do pani prezydent. Swobodny przejazd tą drogą ma dodatkowe znacznie również z tego powodu, że jest to alternatywna trasa do bazy Orlenu – mówi komendant Straży Miejskiej Dariusz Rączkowski.

Urząd w konsultacji z projektantami i policją zaczął szukać rozwiązania. – Ustawienie znaków zakazu zatrzymywania się nie było naszym pierwszym wyborem, ale tylko to zyskało akceptację. Poza tym jest to dobry dla wszystkich kompromis między całkowitym zakazem parkowania, a możliwością zostawienia samochodów na całej długości jezdni – komentuje Marta Bosy, naczelnik Wydziału Dróg.

Przedstawiciele Spółdzielni Mieszkaniowej i Zakładu Usług Mieszkaniowych o zamiarze wyłączenia z możliwości parkowania dwóch łuków drogi (łącznie kilkadziesiąt metrów) zostali poinformowani 30 października. – Mieli dość czasu na przekazanie tej informacji mieszkańcom. Poza tym zaproponowaliśmy im wyznaczenie dodatkowych miejsc postojowych na ich terenie, tak abyśmy wiedzieli gdzie obniżyć krawężnik, ale do niczego takiego nie doszło – mówi M. Bosy.

Znaki stanęły na swoich miejscach w ciągu dnia 24 listopada. Wszystko jest czytelne, nie ma już problemu w kontekście korzystania z garaży.

– 26 listopada strażnicy byli tam z rutynową kontrolą. Za wycieraczkami dziewięciu źle zaparkowanych samochodów zostawili zawiadomienia z wezwaniem na komendę. Nie w celu ukarania, a edukowania, wyjaśnienia o zmianie w organizacji ruchu. Kierowcy w większości przyjęli to ze zrozumieniem, nikt nie został ukarany mandatem. Wiemy z wizji w terenie i od samych mieszkańców, że wszystko na tej drodze jest teraz w porządku – podkreśla D. Rączkowski.