Audyt metodą „tajemniczego klienta” pokazał, że nieletni w Nowej Soli w około połowie możliwych miejsc kupią alkohol bez żadnych obaw o to, że sprzedawca zapyta ich o dowód. – I chociaż na tle innych miast w województwie jest to wynik dużo lepszy, dla nas wciąż pozostaje on bardzo niepokojącym – mówi Gabriela Juncewicz, pełnomocnik prezydenta ds. rozwiązywania problemów alkoholowych i narkomanii

Wobec braku zainteresowania przedsiębiorców i sprzedawców szkoleniami dotyczącymi sprzedaży napojów alkoholowych, urząd postanowił wyjść temu naprzeciw.

– Rok po roku chętnych brakowało, a chcieliśmy sprawdzić, czy oznacza to, że deklarowane przez sklepy wewnętrzne szkolenia faktycznie wystarczają i spełniają swoją rolę, czy może jednak bierze się to bardziej z braku chęci i czasu, a obowiązujące zasady niekoniecznie znajdują zastosowanie – mówi Gabriela Juncewicz, pełnomocnik ds. rozwiązywania problemów alkoholowych i narkomanii z Wydziału Spraw Społecznych.

Stąd wybór metody tzw. „tajemniczego klienta” i krótkie szkolenia przeprowadzane na gorąco, na miejscu zaaranżowanej chwilę wcześniej sytuacji, zawierające przypomnienie o najważniejszych zasadach i przepisach, o obowiązkach sprzedawcy, karach, jakie mogą grozić, ale i o prawie dotyczącym odmowy sprzedaży alkoholu nieletnim, nietrzeźwym czy pod zastaw.

– Podstawiony klient o wyglądzie sugerującym, że jest to osoba młoda, poniżej 18. roku życia, wchodził do sklepów, marketów oraz lokali i próbował kupić alkohol sprawdzając, czy zostanie poproszony o dowód. Gdy taka prośba nie padała, próbował zapłacić tzw. zerową kartą, która nie umożliwiała dokonania transakcji, po czym opuszczał sklep. Wynik audytu wskazał, że w 46 proc. przypadków (sprawdzono ponad 100 punktów, dop. red.) pytanie o dowód nie padło. Chociaż na tle innych lubuskich przebadanych przez tego samego audytora miast jest to najlepszy wynik, z naszej perspektywy jest on wciąż bardzo niepokojący – komentuje G. Juncewicz. – To jest właśnie ten moment, ten pierwszy krok do uruchomienia całego szeregu negatywnych skutków picia alkoholu przez nieletnich. Właśnie to próbujemy uświadomić osobom stojącym za kasą czy ladą, że mają wpływ na negatywne zjawiska, które pojawiają się w społeczeństwie. A aż ok. 50 miejsc ten test oblało – dodaje.

Audyt pokazał, że najgorsza sytuacja występuje w marketach. Przykładowo, tylko w jednym ze sklepów sieci Biedronka sprzedający zachował się właściwie. W innych wypadkach, obojętnie czy był to klient stojący przy taśmie czy kasie samoobsługowej (tu pracownik musi podejść i zatwierdzić zakup), pośpiech i bezrefleksyjne podchodzenie do swoich obowiązków brały górę.

– Jest to o tyle zaskakujące, że markety mają monitoring i gdyby zaszła potrzeba, np. dla celów dowodowych, to zawsze można ustalić, kiedy dokładnie i kto sprzedał nieletniemu alkohol – mówi pełnomocnik.

Po wyjściu ze sklepu „tajemniczego klienta” do gry wchodził przygotowany edukator. Prosił o wezwanie kierownika i dołączenie do rozmowy sprzedawcy. Gdy wszystko było w porządku, padały słowa pochwały. Mniej komfortowo robiło się w sytuacji odwrotnej.

– Audyt nie miał na celu karania sprzedawców, chociaż generalnie prawo takie kary przewiduje. Tu chodziło o rozmowę, która jest o tyle ważna, że działa na psychikę, bo pojawia się zdenerwowanie, wstyd, zaniepokojenie, że właśnie człowiek zrobił coś nielegalnego. To zostaje w głowie i powinno przynieść pozytywny efekt – wyjaśnia G. Juncewicz. – Chcielibyśmy, aby finalnie sklepy i punkty przykładały większą wagę do szkoleń i zasad dotyczących sprzedaży napojów alkoholowych – dodaje.

Ostatnim etapem zrealizowanego zadania będzie wysłanie wszystkim pisma, które w pigułce przypomni o wszystkich prawach i obowiązkach oraz zwróci uwagę na wspólne dbanie o dobro młodzieży.

Audyt z wykorzystaniem „tajemniczego klienta” będzie w przyszłości powtarzany i będzie można się przekonać, czy przynosi to zakładane efekty.

Diagnozy lokalnych zagrożeń społecznych w Nowej Soli z 2025 wskazywała, że aż 53 proc. uczniów przyznała się do kontaktu z alkoholem. Pośród nich 15,9 proc. piło go raz, 22,3 kilka razy, a 14,9 proc. wielokrotnie.

Wyniki pytania dotyczącego wieku inicjacji alkoholowej wskazywały, że większość uczniów po raz pierwszy sięga po alkohol między 14. a 16. rokiem życia. Najwięcej badanych zadeklarowało pierwsze spożycie w wieku 15 lat (28,4 proc.), następnie w wieku 14 lat (24 proc.) oraz 16 lat (18,9 proc.). Inicjacja alkoholowa zdarza się jednak również wcześniej – 3,8 proc. uczniów miało pierwszy kontakt z alkoholem przed ukończeniem 10. roku życia i wieku 11 lat, a 7,5 i 8,8 proc. – kolejno w wieku 12 i 13 lat. Najrzadziej uczniowie wskazywali na inicjację po 17. roku życia – łącznie 4,4 proc.

Mózg człowieka – w tym struktury odpowiedzialne za kontrolę impulsów i ocenę ryzyka – dojrzewa do około 25. roku życia. Im wcześniej następuje inicjacja alkoholowa, tym ryzyko uzależnienia jest wyższe i tym szybciej ono postępuje. Regularne spożywanie alkoholu przed 20. rokiem życia może prowadzić do uzależnienia już po kilku miesiącach.